Ostatnio pisałam o współpracy HR biznes partnera z działem HR direct czyli po polsku z kadrami jak ja widzę to współpracę. Można ją krótko określić jako symbiozę (akurat tego słowa mi brakowało) pomiędzy kadrami a HR biznes partnerami. A po głebszym zastanowieniu użyłabym nawet określenie chronić. Ponieważ ….

Ale tutaj znowu musi być kontekst.

HR biznes partner jako część organizacji.

HR biznes partner to nie jest samotny rewolwerowiec stojacy w słońcu w samo południe na przeciwk problemu. To jest członek większej organizacji w której po jego lewej stronie jest zespół kadrowy który przekuwa reguły w konkretne zadania a po prawej jest manager (grupa managerów) lub czasami pracownik (grupa pracowników) który przychodzi ze swoimi problemami i wątpliwościami a to dotyczącymi prawa pracy, podwyżki inflacyjnej czy też zasad awansu. I każda taka osoba ma prawo być obsłużona na odpowiednim poziomie. Jest tylko jeden problem z takimi przypadkami z którymi miałam czesto do czynienia w przypadku gdy pracowałam jako project manager. Gdy sprzedawca sprzedawał swój rozwiązanie proponowane przez firmę w której pracowacałam musiał zaopiekować się potrzebami mojego klienta i obiecywał im że zajmiemy się jego potrzebami wyjątkowo indywidualnie czyli jak operator systemu się przyzwyczaił że po lewej stronie będzie przycisk drukuj to w nowym systemie też tak będzie. Dlaczego?

Bo tak było zawsze.

Jednak z punktu widzenia wdrożeniowca moim celem było to aby oczekiwania klienta spotkały z rozwiązaniami już zaimplementowanymi w systemie. Dzieki czemu firma mogła przeznaczyć czas swoich pracowników na bardziej efektywne działania. Generalnie kończyło się to na tym że w 80% przypadków udawało mi się przekonać pracowników klienta do gotowych rozwiązań zaimplementowanych już w systemi

I podobnie tutaj w pracy HR biznes partnera jako osoba pracująca z definicji z ludźmi muszę zaopiekować się ich potrzebami.

Wysłuchać, zrozumieć czego potrzebują i znaleźć dla nich rozwiązanie w ramach oferowanych przez biznes rozwiązań.

Szkolenie z zasad wynagradzania.

W związku z początkiem roku i związanymi z tymi ocenami podwyżkami naszła mnie taka refleksja. Że każdy pracownik który zaczyna pracę w organizacji której pracuję w ramach szkolenia jest informowany o zasadach podwyżek awansach itd. Natomiast sama z własnego doświadczenia mam świadomość że w momencie rozpoczęcia nowej pracy człowiek jest tak zaooferowany nowym otoczeniem oraz bombardowany taką ilością informacji że nie jest w stanie przyswoić sobie wszystkie. I potem efekt jest taki że co roku w marcu dostaję falę maili

„pracuje od stycznia dlaczego nie dostałą podwyżki”.

Dlatego w czasach homeoffice gdzie na szkoleniu mogą być niemal wszyscy pracownicy warto pomyśleć o dorocznym szkoleniu przypominającym zasady ocen, podwyżek awansów oraz ewentualnych zasad zmiany pracy w ramach tej samej organizacji.